![]() |
![]() |
|
Czarowania lekcja dla desperatówczyli poradnik początkującego maga
Dobra rada na początek   Â
A więc, drogi przyjacielu, zdecydowałeś się na karierę
czarodzieja? Najlepsza rada, jaką mogę Ci dać na początek, to taka, byś
pochwycił jakąś grubą księgę i solidnie walnął się nią w głowę. Może
wtedy zrozumiesz, że podjąłeś złą decyzję, wrócisz do tej swojej
zapuszczonej wioski, złapiesz jakiś patyk i będziesz machał nim jak
reszta twoich rówieśników. Jeśli nie poskutkuje, bądź jesteś na tyle
uparty by obstawać przy swoim... Cóż, w takim razie czytaj dalej. Od czego zacząć?   Â
Zapewne masz już jakąś pedalską szatę, tanie sandały, kij od
miotły i pewność, że możesz pokazać się na ulicy. Niech będzie. Stoisz
teraz przed wyborem, który zaważy o całym twoim nędznym życiu.
Mianowicie, jako przyszły, heh, czarodziej, musisz wybrać swoją
specjalizację. Zdziwiony? Nie spodziewałeś się chyba, że będziesz dobry
we wszystkim? Zresztą, w niczym nie będziesz dobry, ale to już nie mój
problem. Ja tylko mam Ci wyjaśnić, co jest grane. Wracając do tematu,
masz do wyboru kilka dróg, szkół magii. Każda z nich posiada unikalne,
niedostępne dla innych czary, ale też jest pozbawiona zaklęć z tak
zwanej szkoły przeciwnej. Postaram się pokrótce je scharakteryzować,
aby Cię specjalnie nie zanudzać.
   Â
Teraz masz jako takie pojęcie o szkołach magii. Jeżeli nie, to
przeczytaj sobie jeszcze raz. Możesz też zdecydować się na karierę
'maga ogólnego'. Jego zaletą jest to, że ma dostęp do czarów
podstawowych ze wszystkich szkół. Wady? Może zapamiętać mniej czarów
niż 'specjaliści', jego zaklęcia są słabsze, a inni rzucają mu
pogardliwe spojrzenia.     Postanowiłeś już, którą drogą będziesz kroczył? Jeszcze się zastanawiasz? Pewnie i tak będzie kręta jak jelita krasnoluda i wyboista niczym ogrzy tyłek, bo tak się nadajesz na maga, jak ja na druida. Ale co mi tam, twoja sprawa... Startujemy   Â
Jako że czytasz poradnik dla kompletnego fajtłapy, postaram się
wszystko wyjaśnić łopatologicznie, od początku do połowy - dalej
będziesz radził sobie sam.     Po określeniu specjalizacji musisz wdrożyć w życie swój plan zagłady świata. Trzeba wybrać na to odpowiednie miejsce. Na początek proponuję Tobie Arras, Złote Miasto, gdyż tam znajduje się największa legalnie działająca szkoła dla kandydatów na czarodziejów, a i w okół dużo terenów do zwiedzania. Aby uniknąć tłumaczenia zbędnych szczegółów, załóżmy, że nie jesteś aż takim durniem na jakiego wyglądasz i jakoś wydostaniesz się z karczmy. Skieruj się na główny plac, a potem w prawo, aż dojdziesz do Akademii. Na dole przywita Cię mój znajomy, którego lepiej nie denerwować. Następnie schodami w górę, a potem na prawo, na lewo, dalej na prawo, dalej na lewo. Będziesz mógł zrobić użytek z popularnej komendy 'learn'. Mała podpowiedź: jeżeli nauczyciel twierdzi, że nie wie o czym mówisz podczas gdy chcesz się nauczyć czaru, który widnieje na liście dostępnych, spróbuj wpisać learn [imię nauczyciela] [pełna nazwa czaru]. Kiedy oblecisz wszystkich wykładowców, powinieneś sobie zapamiętać kilka czarów. Tak, zapamiętać, gdyż w naszym świecie nie ma miejsca na manę. Zaklęcia zapamiętuje się i rzuca w odpowiedniej chwili, a po ich wyczerpaniu znów trzeba sobie przypomnieć. Przyjmijmy, że opanowałeś takie czynności jak siadanie, odpoczywanie, jedzenie i dłubanie w nosie. Odpocznij więc i zajmij się zapamiętywaniem. Żeby oszczędzić sobie trudu skieruję Cię do mudowej pomocy. Wpisanie 'help memorize' i przeczytanie tego, co wyskoczy, powinno wystarczyć.     Dobrze będzie, jeśli zapamiętasz jakieś czary ofensywne, bo nic się samo nie zabije. Gdy już nacieszysz się możliwościami, jakie daje Ci 'mem', wybierz się na krucjatę w imię dobra, zła czy czego tam chcesz. Poradnik Początkującego Czarodzieja nie obejmuje zwiedzania wszelkich dostępnych miejsc, w których da się coś lub kogoś przerobić na miazgę, dlatego musisz poszukać sam. Czemu robisz taką glupią minę? No dobra, niech Ci będzie. Rzuć okiem na kanały pod miastem, a także na miejsce spotkań starszyzny - czyli cmentarz oraz wioskę, które to znajdują się na południe od Arras. Więcej powiedzieć nie mogę, widząc nad sobą widmo Kosmatego Straszydła, którego nawet ja czasem się boję, a karci ono niemiłosiernie za ujawnianie wszelkich tajnych i nietajnych informacji.     Warto też wybrać się do Gildii Najemników, od wrót Akademii prosto i w prawo, by nauczyć się władać bronią. Może Ci się to kiedyś przydać. Lekcja zabijania   Â
Znalazłeś miejsce, gdzie w ciszy i spokoju możesz komuś wypruć
flaki? Wspaniale. A teraz do dzieła. Przygotuj sobie kilka potężnych
zaklęć siejących zniszczenie, jak choćby 'acid hands' czy 'magic missile',
znajdź równego sobie przeciwnika, na przykład szczura, i ruszaj do
ataku. Tobie pozostawiam do wyboru, czy wolisz zacząć walkę uderzeniem
czy też czarem. Kwestia gustu. Jak zapewne wiesz, atak rozpoczyna się
komendą 'kill [ofiara]'.
Da Ci to jedno dodatkowe uderzenie na początku walki no i inicjatywę.
Chyba że 'ofiara' będzie większa od Ciebie, hehe. Aby rozpocząć walkę
zaklęciem, wpisz 'cast [nazwa czaru] [ofiara]'.
Gdy pojedynek już trwa, czary możesz rzucać bez podawania celu. Jeżeli
chcesz trafić postać, która nie walczy z Tobą, bądź walczy ale chowa
się za pierwszym przeciwnikiem, to w nią też możesz władować wiązkę
energii, wielki płomień czy co tam jeszcze masz - wtedy podajesz nazwę
celu, tak jak przy rozpoczęciu walki czarem. Mała uwaga: w przypadku
rzucania zaklęcia, którego nazwa składa się z dwóch lub więcej wyrazów,
wpisujesz ją pomiędzy dwoma apostrofami, np. cast 'acid hands' KubuśPuchatek.     To, czy i jakich zaklęć ochronnych będziesz używał, pozostawiam Tobie. Według mnie są one całkowicie zbędne kiedy mierzysz się z takimi potworami jak kurczaki albo myszy, ale Ty możesz mieć inne zdanie na ten temat. W końcu chcesz być wielkim, hahaha, czarodziejem, prawda? Z pewnością zrobisz użytek z magii obronnej w niedalekiej przyszłości, lecz teraz niewiele Ci ona pomoże.     Jeszcze jedno. Pamiętaj, by za każdym razem po zdobyciu kolejnego stopnia wtajemniczenia odwiedzać Akademię. Dzięki temu będziesz mógł uczyć się coraz to nowych czarów i poznawać te, których nie udało Ci się opanować wcześniej. Mamo, czy jestem już duży?!   Â
Ach tak. Mhm. Faktycznie, jesteś niesamowity. Zabiłeś dwa szczury
i uważasz się za niepokonanego? Możesz więc dalej żyć w błogiej
nieświadomości i zostać szczurołapem. Mało dochodowe, ale pewne
zajęcie. Jeśli jednak naprawdę chcesz coś osiągnąć, choć przypuszczam,
że na chęciach się skończy, to powinieneś poszukać nieco silniejszych
przeciwników. I nie tylko przeciwników. Są klasy, takie jak wojownik
czy barbarzyńca, które z początku doskonale radzą sobie same. Z magiem
jest trochę inaczej. O ile będziesz w stanie uporać się z jednym,
mocniejszym od szczura wrogiem, to załatwienie dwóch za jednym zamachem
może sprawiać, nazwijmy to, pewne trudności. Rzucisz wszystkie czary
ofensywne, jakie akurat masz pod ręką, i przy odrobinie szczęścia twój
przeciwnik padnie lub będzie bliski śmierci. Ale by zabrać się za
kolejnego, konieczny będzie długi odpoczynek i przypomnienie czarów.
Dlatego dobrym rozwiązaniem dla początkującego czarodzieja jest
znalezienie jakiegoś fraje... ekhm, jakiegoś kompana - wojownika,
barbarzyńcę, paladyna, czarnego rycerza - który będzie mógł obrywać
zamiast Ciebie, dodatkowo przyspieszając eksterminację upatrzonych
ofiar. Powiem to jasno i wyraźnie, żeby Ci przypomnieć, w co się
pakujesz. W przyszłości nic z Ciebie nie będzie, ale na początku 'nic z
Ciebie nie będzie' jeszcze bardziej. Czarodziej w pierwszych stopniach
wtajemniczenia to truchło, które poza szczurem i kurczakiem jest zdolne
zabić co najwyżej psa. Tak więc w szybkim zdobywaniu doświadczenia
pomoc innych osób jest właściwie niezbędna. Zresztą walczenie w grupie
jest znacznie bardziej efektywne niż w pojedynkę (odkrywcze, prawda?).
Nikt nie powiedział, że później będzie Ci łatwo i przyjemnie, że kiedy
przebrniesz z mozołem przez pierwsze dwadzieścia pięć poziomów to
położysz smoka kiwnięciem palca. Dam Ci dobrą radę już teraz i powtórzę
jeszcze później - w tym świecie, działając w pojedynkę, jesteś nikim.
No, przeważnie... I co dalej?   Â
Poczarowałeś sobie tu i ówdzie, nauczyłeś się paru nowych zaklęć,
zdobyłeś trochę doświadczenia. Znakomicie, pewnie już się orientujesz,
jak wygląda całe to 'czarodziejowanie'. Ale nie sądzisz, że starzy,
poczciwi wykładowcy Arrasańskiej Szkoły Magii mają coraz mniej do
powiedzenia? Wcześniej wspominałem chyba o księgach z czarami.
Niestety, dla Ciebie oczywiście, żeby poznać potężniejsze i bardziej
przydatne zaklęcia, trzeba zdobyć odpowiednie księgi. Te zaś, rozsiane
po całym świecie, są w posiadaniu przeróżnych osób i milusich
stworzonek. Istnieją też mało znani nauczyciele, skrywający się w
wysokich wieżach za górami, lasami i tak dalej, którzy dla
bezpieczeństwa trzymają wielkie pająki, zabójcze golemy i krwiożercze
bestie, mające uniemożliwić młodym adeptom naukę nowych czarów. Dlatego
radzę Ci, byś od samego początku nawiązywał jak najwięcej znajomości,
uczył się działania w grupie i zyskał wielu przyjaciół, bo w
przyszłości będą oni nieocenioną pomocą w twoim rozwoju. Pytaj
doświadczonych podróżników, gdzie znajdują się księgi i nauczyciele, a
najlepiej dowiedz się sam. Staraj się jak najwięcej podróżować,
poznawać świat. Tylko uważaj, bo nigdy nie wiadomo, za którym drzewem
kryje się Coś Większego Od Ciebie... Żegnam ozięble   Â
Pożegnania nadszedł czas. Przekazałem Tobie całą wiedzę, jaką
miałem zamiar Ci przekazać. Mam nadzieję, że wystarczy ona, byś zdołał
polec raz czy dwa i zmienił zawód. Powodzenia! Na koniec porad kilka   Â
W ramach niespodzianki otrzymujesz ode mnie kilka porad, które być może ułatwią Tobie życie.
Podziękowania    Chciałbym bardzo podziękować mamie, tacie, babci, dziadkowi i Pikusiowy
- mojemu pająkowi miecznikowi, za to, że zjadł mojego najdroższego
brata.
    Podziękowania należą się także Wielkiemu Magowi imieniem Drake - za pomoc w opisywaniu szkół magii. Gamword 27-06-2005
|
|||||||||
|
strona główna | | drukuj | poleć stronę | do góry | ||||||||